poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Powroty



Powroty

Zaprawiłem tę noc zapachem tytoniu
Bo suchych mi liści jesiennych potrzeba
Czerwone migotliwe światło kominów
Filmuje ten stan
Wyciągam dłonie i w nie celuję
Szepcąc poufnie –pif paf
[Szum traw]

Klękam w studni nocy
Pod eucharystią nieba
I w świętej samotni
Zlizuję zieleń traw

~~MrCrowley

10 komentarzy:

  1. Genialny! Gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W tych słowach czuję kosmos... otchłań skutego lodem nieba

    ***Gosia***

    OdpowiedzUsuń
  3. super rispekt na prawdę

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem pierwsza częśc nie pasuje do drugiej, ale to moje odczucie;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Oczywiście przyjmuję taką opinię;) Chciałbym tylko zwrócić uwagę na kwestię nastawienia obu strof. O ile pierwsza zarysowuje pewną sytuację, otwarcie podmiotu na to co zewnętrzne (również), to w drugiej strofie otwiera się przestrzeń wewnętrzna, sakralna. Otoczenie podmiotu sprowadza się do pewnej mistycznej przestrzeni będącej w ścisłym kontakcie z podmiotem właśnie;) - takie spostrzeżenie odautorskie.

      ~~MrCrowley

      Usuń
    2. ej typie, jeżeli pod każdym swoim wierszem spieszysz z jego interpretacją, abyśmy mogli lepiej docenić twój zajebisty kunszt i nie mieli szans na niewłaściwe zrozumienie twego dzieła, to może w ogóle popierdolisz pisanie wierszy i zaczniesz opowiadać o czym zamierzałeś napisać? powymyślasz parę rzeczy o podmiotach, przestrzeniach wewnętrznych i nikt nie będzie musiał się jebać z jakimiś suchymi liśćmi jesiennymi czy coś

      Usuń
  5. trzeci dzień się zastanawiam, jak niebanalnie skomentować ten wiersz. I chyba nic nie wymyślę. Brawo. Twój chyba najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę z kolei tylko banalnie odpowiedzieć - pięknie dziękuję, dla takich słów warto pisać, choć jak wiadomo, nie pisze się dla krytyki;)

      ~~MrCrowley

      Usuń
  6. Zlizywanie zieleni traw jest absolutnie niesamowite!
    W ogóle cały wiersz jest fantastyczny!

    Poszukiwanie niezwykłości, poszukiwanie Boga.
    Jak zwykle u Ciebie, MrCrowleyu.
    Ale w najlepszym wydaniu!

    Jagna Molfr

    OdpowiedzUsuń