poniedziałek, 9 stycznia 2017

Dzięki bogu nie wszedłem tym wierszem w politykę



Dzięki bogu nie wszedłem tym wierszem w politykę
Nie można się wciąż oszukiwać
Ironia i groteska to przywilej demokracji
Nadszedł czas by wrócić do starych poczciwych baśni
Gdzie bohaterowie są
Albo na wskroś źli
Albo na wskroś dobrzy

Po co?

Choćby po to by nikt nie wpierał nam
Że białe jest czarne a czarne jest białe
Bo to przecież niezdrowo tak jest

Coraz częściej mówią że Smok nie śpi
Póki co czai się z daleka i
Szykuje ustawy
Pracuje nocą
Wyczekuje z obawą śmiałka
Co kotów Prezesa się nie lęka

O niego – boże głuchy – cały lud błaga
A co poniektórzy z uchem przy ziemi
Coraz mniej pokornie czekają
Z pięściami jak zęby zaciśniętymi

~~ Mateusz Wróbel

środa, 16 listopada 2016

Wiersz węglem napisany na ścianie klasztoru Bazylianów w Wilnie



Wiersz węglem napisany na ścianie  klasztoru Bazylianów w Wilnie

Wyciągnąć pistolet
I długo strzelać
W biały dzień
Lepiej widać krew

Sens? Nie wiem
To nie metafora
Odbierz to doraźnie
I nie bój się
Sen to póki co
Choć piękny sen

~~Mateusz Wróbel

poniedziałek, 7 listopada 2016

Podyktowany przez kogoś wiersz



Podyktowany przez kogoś wiersz

Teraz spójrz na mnie i niech przemówią twoje oczy
Obojczyk roznieca niewidoczny nikomu ogień
Chcesz? Pokażę ci dokąd spaceruję gdy mnie nie ma.
Ostrzegam. Tam nic nie rzuca cienia choćby w sercu był
Listny jesienny dzień. Chcesz? Ostrzegam.

~~ Mateusz Wróbel

czwartek, 3 listopada 2016

Pierwsza próba przywołania cienia



Pierwsza próba przywołania cienia

Sądziłem że odnajdę odpowiedzi
Na wszystkie nurtujące mnie pytania
Zdarłem w tym celu podeszwy butów
Na niejednej ludzkiej skórze
Wieczorami rozmawiam ze snem
Choć coraz krótsze są i mniej wymagające.
Utkwiłem wzrok w źrenicy studni
Którą pokazał mi na granicy lasu mój dziadek
Czasami – w takie dni jak ten – wydaje mi się
Że ona we mnie patrzy
Nie ja weń.

~~ Mateusz Wróbel