środa, 25 kwietnia 2012

Po kolei

Drzewa przyklejone do nieba
niebo przyklejone do drzew
Oczy przyklejone do niesamowitego modelu
ziemi
Kwiatki, misternie porozmieszczane
na zielonej trawie
Drewniane zwierzęta, tak ożywione
jak prawdziwe

My, ludzie, stworzone marionetki
tylko ktoś odciął nam nitki
co nazywamy - dobrą wolą
Dobra wola - plastikowy owoc
gumowy wąż
Prawdziwe Piekło

Ludzie budują wieże z klocków,
bawią się w Boga

Ktoś to wszystko
musiał wymyślić
ktoś musiał wiedzieć, że tak się stanie...

~podła

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Wieczór poezji 25.04.2012 środa


Pies ogrodnika


Pies ogrodnika

To ja gdy jestem zły.
Jestem bestią, więc szczerzę kły.
Pomiędzy zębami mam kawał spodni
ogrodnika, co dopuścił się zbrodni.
Prowadził się gość niemoralnie.
Złapałem go na mieście, gdy zgasły latarnie.
Tam też szczęką przytrzasłem jego półdupek.
Chrupnęło, mlasnęło, urwało.
Krzyczał jak głupek.
Po prostu, bez litości,
doprowadziłem go do moralności.
Zrobiłem z niego kalekę
i już tego nie odwlekę.
Za to on się w bólu wlecze,
(pewnie go też dupa piecze).
Pewnie mu ten tłuszczyk krwawi.
Pewnie się też łzami dławi.
Niech ta rana mu ropieje!
Niech mu grzyb zamieszka w ciele!
Niech pamięta o mnie co dzień!
Niech mnie czuje w pitej wodzie!
Patrz.
Ja w ciebie oczy wpijam.
I tak jak wszystkie w tym mieście uwiązane psy.
Jestem zadbany, wyniosły, szlachetny i zły.


L.J. Grafoman