środa, 19 października 2016

Jonasz, 20:20



Jonasz, 20:20

Musi być gdzieś granica.
Nie można bez końca iść przecież przed siebie.
Idę choć dojść donikąd nie mogę.
Płynę choć by utonąć wciąż brakuje sił.
Chwilami jednak gdy nie tylko we mnie jest ciemno
I kiedy błyskawice nie tylko bólu rozłupują niebo
Zatrzymuję się. Dryfuję w ciszy
Nasłuchując morskiego potwora.
Niewygoda myśli wylizuje w mrokach mnie
Nieprzeciętną perłę. To musi się udać.
Prawda?
- Yhm – ozwał się głos. Od wielu lat cisza.
W ciszy tej zawieszony trwam.

~~ Mateusz Wróbel

poniedziałek, 21 marca 2016

Carpe...



Carpe...

Dzisiejszej nocy obserwowałem młodość
Niemłodymi już przecież oczyma
Coś poruszyło się wewnątrz
Coś dało o sobie znać
Bukowski nazywa to niebieskim ptakiem
Ja z trudem znajduję dla tego imię
Chciałbym móc okłamać siebie że się mylę

Ból nad ranem
Rzeka płynie
Płynie dalej
Nieubłaganie

~~ Mateusz "MrCrowley" Wróbel

poniedziałek, 14 marca 2016

Karlenie



Karlenie

Coraz dłuższe są chwile namysłu
Teraz zaczynam liczyć kroki
Metronom ostatnich dni
Dawny jęk wiolonczeli
Zagłusza dwutakt stóp
Nieprzyjemne sygnały domofonu
Skrzypiące drzwi – skrzypiące spojrzenia

Pragnę siebie który utonął w Dawniej
Usuwam się bezgłośnie w ciszy
Po dwóch metrach pozostała samotna wyspa
Z parą siwych włosów
Zachodząca słońcem ostatnim
Nad beznadziejnym horyzontem biurka

~~ Mateusz Wróbel

czwartek, 29 października 2015

Meandrowanie



Meandrowanie

Zatraciłem w sobie dar
Rozmowy ze zmarłymi
Niewiele słów w sobie mam
Niewiele już we mnie człowieka
Tym mniej jeszcze poety
Jedynych przyjaciół jakich miałem
Zamknąłem w jedynej książce
Jaką pozostawiłem po sobie w dziesiątkach kopii
Po biurkach otyłych wydawców redaktorów
Reszta? Kalekie charakterystyki
Oczekują kolejnych rozdziałów
Poza tym już się w to nie bawię
Nie łudzę – śmierć przyszła szybciej niż myślałem

~~ Mateusz "MrCrowley" Wróbel