sobota, 1 lutego 2014

Pierwsza odwilż ‘13/’14



Pierwsza odwilż ‘13/’14

Szukam grozy
Całe wieczory oglądając horrory
Ze mną
Zawsze ten sam schemat
Piersiasta blondynka uciekająca
Schodami na górę
Albo to:
Zaraz wracam idę po piwo i
Nie wraca

Schematy się powielają
Powielają się linie papilarne
Potykam się wciąż o te same płatki śniegu
Choć zimy przecież jeszcze nie ma

Przetarłem już wszystkie klawisze klawiatury
Wykorzystałem wszelkie możliwe kombinacje
Liter cyfr i znaków
I wciąż tego nie ma
Tego choćby jednego słowa
Które gdzieś czuję przy głębokim wdechu
U lekarza
Jak rzęzi w środku
Dość wyraźnie
Coś we mnie
Gaśnie
Właśnie

~~ MrCrowley

środa, 22 stycznia 2014

Odkrycie



Odkrycie

Spadł śnieg i jakoś wiele to nie zmieniło
Niebo zsiniało ale drzewa wciąż patrzą
Ciemno i uporczywie przez wizjer okna
Obserwują moją nieobecność

Ośnieżona ziemia odkryła jedynie
Już wcześniej rozpracowane przeze mnie
Trajektorie spacerów wektory kroków
Tych nasłanych na mnie schizofreników
Właścicieli jamników spanielów i jorków

Jedyne co mnie dziwi to wgniecenia śniegu
Pojawiające się tuż za mną przy każdym kroku
Nowe jakby ledwo co wydeptane anonimowe
Ślady dużych – dziwnie znajomych – stóp

~~MrCrowley

wtorek, 21 stycznia 2014

Piszę live version

Piszę live version


Od kiedy zaczęły
powstawać luki
w zdaniach
coraz więcej mam przecinków
w pamięci
coraz mniej zdań

Raz już ze mnie zadrwiło
raz już w głowie narobiłaś mi szajsu
a teraz muszę tworzyć
cokolwiek
coś czego już nie pamiętam

Na dźwięk twojego imienia
wybucha powietrze
noc straszy jak kiedyś
kartki papieru ranią jak nigdy
więc muszę tworzyć
cokolwiek
coś w czym nie ma ciebie


donki chote

wtorek, 7 stycznia 2014

Śnie… nie!



Śnie… nie!

Śniło się podnoszone wieko
I wieki trwało to otwieranie
I w końcu się otwarło to wiekowe wieko
I wszystko potem było już czarne

Szepczą się słowa za uszami
Słowa dobrze mi szeptane
Wyszeptuję teraz nimi
Tylko mnie znaną noc

~~ MrCrowley