dzień jest wietrzny
wiatr zrywa kwiaty
na bukiet dla tych co odeszli zbyt
szybko
przestrzeń układa na nowo
więcej wierszy umarło
niż się urodziło
słońce prześwietliło nasze dłonie
i linie papilarne
wryło w chodniki
gdzie
rozrzucone papierosy leżą
bez ruchu
obok garaży dwa psy wyczekują końca
świata
szczęściarze
któregoś dnia się do nich dosiądę
L.J. Grafoman