Fantazmaty
Kamilowi Pietrzykowi poświęcam
Zobaczyłem
dziś Kamila Pietrzyka
W
szarym prochowcu na korytarzu
Uniwersytetu
Wyglądał
on bez przesady jak Bogart
Jak
Ricky ze łzawej i czarno-białej
Casablanki
Jak
zawsze niezawodnie z piękną kobietą
Z
pulpitu monitora zęby lśniące białe
Szczerząc
do mnie
Zauważył
mnie – skinął znacząco głową
Gdy
wychodziłem odwróciłem się
By
sprawdzić czy wciąż na twarzy ma
Ten
swój papierowy uśmiech
~~ MrCrowley