Wiadomość w szklance
To tutaj
gdzie sen wolne stawia kroki
prosząc by wytchnienia zaznał smak
pisząc śmierć na łóżko ścieka farba
z tych sufitów których imię nosi strach
i cisza
rozchodzi się po kątach
w środku zaś schizofreniczny pies
on woła tak aż spadną wszystkie lampy
byś nie mógł dłużej biec
i w ciemność wpadł wśród której tylko
łóżka wąski ślad
więc sięgasz nadgarstkiem ruchem dłoni
tłuczesz szkło zostawiasz ślady
rozpinasz koszulę układasz dokładnie
ostatnim gestem tchnieniem zasłaniasz sobie usta
donki chote
sobota, 15 czerwca 2013
Deizm
Deizm
Więc
nadeszła ta pora w którą dotychczas uwierzyć nie chciałem
A
o którą co wieczór od tak dawna na klęczkach mozolnie błagałem
I
we krwi własnego wnętrza tak wzburzonej po bezkres szyi wodzie
Tonąłem
mając tylko siebie swoje dłonie skronie i język na przeszkodzie
Więc
nadeszła ta pora w którą dotychczas uwierzyć nie chciałem
Że
stóp swoich oderwać nie mogę więc też i kroku postawić kolejnego
Spodziewać
się jest kpiną a tu w głowie bieg biegnie jak krzyk
Co
struną swego cierpienia rozrywa najbardziej majestatyczne góry ziemi
Stoję
przy oknie z bólem klatki piersiowej
Stoję
a świat za nim w deszczu płonie
Przykładam
do betonu skronie
I
zdaje się być cieplejszy niż twoje dłonie
~~mrcrowley
środa, 12 czerwca 2013
sączy się ciemność smolistym krwotokiem
i znów
noc przypływa
na łódce Charona
delikatnie słyszę
uderzenia wiosła
i zimne myśli lgną do
górnego płata mózgu
lodowy okład smutku
jestem dwa wdechy do tyłu
i trzy drinki do przodu
smoła wypełnia pokój
wpływa do wszystkich
szklanek, pomieszczeń, głów
nim będzie za późno
wyskocz ze mną
przez okno
lub
zamknij je z hukiem
miażdżąc palce złudzeń
tak głośno
żeby spadły z nieba
wszystkie latawce
L.J. Grafoman
poniedziałek, 10 czerwca 2013
Manifest rock'n'rollowy wygłoszony w Grandzie 7.06.2013
| Marcel "Donki Chote" Kosakowski / Michał "L.J.Grafoman" Łukowicz / Mateusz "MrCrowley" Wróbel |
Rock’n’roll
umarł!
Wasze słowa są
echem przetartych i przebrzmiałych krzyków sprzed lat! Wasz styl bycia to
jedynie naśladowanie pośmiertnych podrygów Mika Jaggera! Dandysi! Ofermy!
Pokraki współczesności! Rock’n’roll to nie seks! Rock’n’roll to nie narkotyki!
Rock’n’roll to nie muzyka!
Rock’n’roll to poezja.
Rock’n’roll to my!
Słowo ciałem się
stało i przemawia w trójcy jedynej do Was! Słowo pije alkohol między Wami!
Poezja wyszła na ulice i spełniła swoją misję!
Wracamy do
podziemia, katakumb życia literackiego, by wysłowić katowicka bohemę słowami
stwórczymi, żywymi!
Niebezpieczne
słowa! Nieprzyzwoite kształty liter!
Zdania jak serca
– ciału wyrwane!
Jesteśmy tymi,
którzy nadejść musieli!
Prorocy słowa
organicznego, stwarzającego!
My poeci
horyzontu, w swej trójcy jedyni i niepodzielni, o trzech twarzach, trzech
obliczach, trzech żywiołach!
Rock’n’roll
religią!
Rock’n’roll żywym ciałem!
Rock’n’roll zbawieniem myśli!
Tworzymy kult
jedyny i ostatni, religię nowych bogów! Z prasłowem dziś już nieczytelnym na
piersiach naszych, wznosimy głowy dumnie i dumnie w struny krtani uderzamy!
Mszę poetycką
czas zacząć!
~~ Horyzontalni
Subskrybuj:
Posty (Atom)