czwartek, 6 czerwca 2013

Za-ćmienie



Za-ćmienie

Gdy noc tężeje na dobre
Siadam przy oknie
Stawiam lampę na parapecie
Żarówką ścinając noc

Na szybie pojawiają się
Upiorne szare odciski
Obserwuję ze strachem
Błyski z ciemności

Wykonują przede mną
Liczne ruchy odruchy
Pośmiertne – mój język
Na szkle odcisnął się

Bezpieczny smak śmierci

~~ mrcrowley

niedziela, 2 czerwca 2013

Implozja




Implozja

Kończę się przed tą białą kartką
Kończę się i dopalam w sobie
Tę myśl ostatnią smakującą próżnią

Implozja
Zapadam się w sobie
Aż po poddasze – zapach kurzu
Wypełniam nim łapczywie usta
Zapadam się w nim
Jak śniegiem obsypuję skronie

Dłonie nie drżą jak skalpel
Odcinają bezboleśnie choć krwawo
Naskórek z wytłoczoną nań datą
czerwiec bieżącego roku

~~ mrcrowley

piątek, 24 maja 2013

Proces

Proces

                       Wiersz ten dedykuję Tadeuszowi Micińskiemu


Dziś w głowie mam
kabaret sądu najwyższego
najświętszy wymiar kary
w imię ojca, syna
i syna, o którym zapomniano
wlepiono mi mandat za złe
parkowanie
i karę grzywny za
pyskowanie najwyższemu
wrzucono do karceru
tymczasowo
bo dla nieprzystosowanych
nie przewidziano tutaj miejsca
rozliczono z drobnych monet
które kolekcjonowałem
powiedziałem: "Niech taca
lekką wam będzie, skurwysyny"
bo miałem ochotę poprzeklinać


Za posiadanie na swym sumieniu
kilku grzechów głównych

kilku zachowań brzydkich
i pretensjonalnych
skazany zostałem
na doŻYwoCIE
w przebraniu węża
albo błazna

"Chuj"

Przy zejściu spotkałem
Marię Magdalenę
o dziwo wyglądała
jak tania dziwka

"Nie uklękniesz dziś przede mną
nie uklękniesz
nie przede mną
nie dziś"



donki chote