czwartek, 18 kwietnia 2013

Pierwsze wyjście z cienia

Pierwsze wyjście z cienia

W takie dni jak ten
(pierwszy krótko-rękawkowy dzień wiosny)
Wydaje się że można żyć
Pracownicy uczelni zmieniają uniformy
Na chińskie koszulki i zdają się być
Przystępniejsi

Być może to co widzę to ułuda
Spragnionego zimą mózgu
Jednak teraz jako obserwator
Z miasta Katowic
Obserwator dnia szesnastego kwietnia
Dwa tysiące trzynastego roku
Naiwnie stwierdzam:
da się żyć

Robię przeciw konwencji łyk wody
I twarz z nadzieją wyciągam do słońca

~~ mrcrowley

wtorek, 16 kwietnia 2013

Prześwit



są chwile gdy
spod autobusów, ludzi, kamienic,
przebijają złote nitki rzeczywistości

zimna barierka chłodzi palce
kurtka jest chropowata
ludzie zdają się ludźmi

są chwile gdy
nie jestem snem ale
życiem       oddechem      dotykiem

widzę czyste
nagie
ciało świata

każdy gest
jest ekwilibrystycznie prosty

prosty jak
kamień      patyk      jabłko

ta prostota
jest najtrudniejsza






L.J. Grafoman







------------------------

Wszystkich chętnych zapraszamy na spektakl w reżyserii L.J. Grafomana, który odbędzie się 19 kwietnia 2013r. (piątek) o 17:00 w Małej Sali Teatru Rozrywki w Chorzowie.

Będzie to spektakl mający przybliżyć widzom realia funkcjonowania jednego z Teatrów Domowych działających w latach stanu wojennego na Śląsku. Usłyszymy wiersze m.in. Ernesta Brylla, Tomasza Jastruna, Wikora Woroszylskiego. Posłuchamy niesamowitych, nowych interpretacji ballad Jacka Kaczmarskiego. 
Gościnnie wystąpi także bytomski zespół rockowy FAŁSZ. 

Bilety w cenie 10zł (zamówienia na adres: kawiarenkaliteracka@gmail.com)
niby drogo, ale możecie liczyć na moc poetyckich wzruszeń!

BARDZO SERDECZNIE ZAPRASZAMY !!!

więcej na:


niedziela, 14 kwietnia 2013

Kanał poetycki cz.3

Zamieszczamy trzeci odcinek
"Kanału poetyckiego"


Tym razem o(b)mówimy "Grzegorza" Olszańskiego, dowiemy się z jakiej okazji Donki Chote tańczył nago oraz jakie są tendencje we współczesnej poezji! 


Zapraszamy!

sobota, 13 kwietnia 2013

Cygańskie wesele - noc poślubna


Cygańskie wesele – noc poślubna

Biorę sobie Ciebie za… wtedy krzyczysz
dookoła dzieci:
tańczą
śpiewają
grają
w kamienicy numer 1/2
rżnięcie trwa
niektóre płaczą
ogólnie wrzask jakiś taki
a my pośrodku tego wrzasku
i deszcz pada
i my w tym deszczu
a z deszczu pleśń
i my z tej pleśni
i dziecko obsrane
i my wśród tych zapachów
tacy sami
jak tamtego letniego poranka
przypomnij sobie cośmy widzieli, jedyna
u zakrętu leżała plugawa rodzina
parując i siejąc trucizny
Baudelairowski to obraz zgnilizny
i z deszczu ściany się moczą
i grzyby po kątach się toczą
i wargi sromowe trzepocą
i z zimna biodra dygocą
i dziwactw największych i ohydztw
gra wstrętów orkiestra
artystaltycznie erotycznie
wulgarnie lirycznie

I choć patrzysz na mnie pełna wstydu
to nie masz prawa, córeczko
na choć krztę sprzeciwu



donki chote