czwartek, 14 marca 2013

Wyciśnięte



rozdawała mirabelki

ustawiliśmy się w rzędzie

głowy schylone
płytkie oddechy
ręce splecione
rumieńce

kosmos był mały
zielony
pachniał rumiankiem
i słomą

słodkość nie była jeszcze słodkością
szczęście nie było szczęściem
czas płynął tylko na zdjęciach

nasiąkaliśmy
cicho tym miejscem

i gapiliśmy się na
ogromne korony drzew


ale nikt nie zauważył
że z roku na rok
mirabelek jest mniej  




L.J. Grafoman

wtorek, 12 marca 2013

Taka chwila koło czterdziestu trzech minut po północy



Taka chwila koło czterdziestu trzech minut po północy

Ja to korespondencja żołądka i skroni
Bolą skronie bolą – bolą więc myślę
Boli żołądek boli – boli więc żyję
Duszę od egzystencji dzieli długa szyja
Kanał modlitwy kwaśna zgaga
Ich odcisków na moim ciele
Powietrze ma zapach resztek pokarmu
Ukrytych w szczelinkach paradontozy
Spocone dłonie odciski palców stóp
Skroni jeszcze przed chwilą chłonących
Śmierć szyby lustra
I jeszcze ta niezbywalna refleksja
Gdy idę pod kapturem letnich myśli
Że trzeszczy przedśmiertnie we mnie
Ta słaba maszyneria
Że Bóg to myśl
A Ciało to mięso
Człowiek brzmi dumnie
Lecz to tylko eufemizm
By nie mówić: ścierwo

~~ mrcrowley

niedziela, 10 marca 2013

Poszukujemy grafika, malarza, rysownika...

W A N T E D

Horyzontalni poszukują rysopisa, twarzorysa, w każdym razie osoby parającej się wszystkim, czym da się rysować bądź malować (grafik itp.). 

Po co?

Horyzontalni we współpracy z Biblioteka Śląską w Katowicach pracują nad wydaniem tomu wierszydeł. W tym celu potrzebna jest nam pomoc, która będzie związana z oprawą graficzną tomu oraz ze zmianą dotychczasowego logo naszej grupy.

Wszystkich zainteresowanych prosimy o przesyłanie próbek swoich prac lub jakichkolwiek form zgłoszeniowych na adres:  

HORYZONTALNI@GMAIL.COM

wtorek, 5 marca 2013

Rozświetlenie



Rozświetlenie

Przylgnąłem do szyby całym ciałem
Prędkość – ścigam źrenicą rozmywającą się paletę barw
Wiosną zakryłem czoło i płatki skroni
Łaknę poznania przemiany rozmotylenia
Lotu źrenic
Smaku krwi
Roztrwonienia siebie w bezkształt świata
Rozejścia się po wszystkich ulicach i ścieżkach
Rozpromienienia się po wszystkich granicach wszechświata
I zamarcia
Z ustami pełnymi

Wieczne zadławienie
Zwielokrotnienie się i zaistnienie w opiłkach powietrza
Tych co opadają delikatnie i miękko – bardziej jak marzenie
Na mój język suchy siny

~~ mrcrowley