niedziela, 10 marca 2013

Poszukujemy grafika, malarza, rysownika...

W A N T E D

Horyzontalni poszukują rysopisa, twarzorysa, w każdym razie osoby parającej się wszystkim, czym da się rysować bądź malować (grafik itp.). 

Po co?

Horyzontalni we współpracy z Biblioteka Śląską w Katowicach pracują nad wydaniem tomu wierszydeł. W tym celu potrzebna jest nam pomoc, która będzie związana z oprawą graficzną tomu oraz ze zmianą dotychczasowego logo naszej grupy.

Wszystkich zainteresowanych prosimy o przesyłanie próbek swoich prac lub jakichkolwiek form zgłoszeniowych na adres:  

HORYZONTALNI@GMAIL.COM

wtorek, 5 marca 2013

Rozświetlenie



Rozświetlenie

Przylgnąłem do szyby całym ciałem
Prędkość – ścigam źrenicą rozmywającą się paletę barw
Wiosną zakryłem czoło i płatki skroni
Łaknę poznania przemiany rozmotylenia
Lotu źrenic
Smaku krwi
Roztrwonienia siebie w bezkształt świata
Rozejścia się po wszystkich ulicach i ścieżkach
Rozpromienienia się po wszystkich granicach wszechświata
I zamarcia
Z ustami pełnymi

Wieczne zadławienie
Zwielokrotnienie się i zaistnienie w opiłkach powietrza
Tych co opadają delikatnie i miękko – bardziej jak marzenie
Na mój język suchy siny

~~ mrcrowley

niedziela, 3 marca 2013

Daleko od Stepów Akermańskich



Daleko od Stepów Akermańskich

O 23:06 na Chorzowskiej cicho
Ostatni zgrzyt ostatniego tramwaju
Ciemne mgły rozsiadły się ciasno
Park zgęstniał niebo zawisło tuż nad głową
Zelektryzowane włosy dotknęły chmur
I gwiazd i wciąż czuję jak daleko do Boga

Słyszę szelest miasta skrytego pod oka powieką
Jednostajną mantrę piekielnych kopalń
Ludzi szum wlewających się do knajp rzeką
I ciężko mi ciężko – żelbetonowe na płucach wieko
Rozbłysnęło na płaskim kalejdoskopie nieba
Nie kometa to ani słońca żyletka

Kopnąłem w kamień
Potoczył się jak przewidziałem
Z nieba zaczął spadać śnieg
Nie ma tu niczego do uwierzenia
Życie – więcej wiem niż wiedzieć chciałem

~~ mrcrowley

sobota, 2 marca 2013

Ręce





Zarośnięte ręce rolników
Wątłe ręce sędziów
Buntujące się ręce paralityków
Brązowe ręce opalających się na plaży panienek
Ręce, które proszą o pieniądze
Ręce, które wyciągnęły mnie z łona matki
Ręce, które pierwszy raz pogłaskały cię po głowie
Ręce, które leczą
Ręce, którą dają po ryju
Ręce, które dotykają po raz pierwszy kobiecych sutków
Obsmarowane Nutellą ręce przedszkolaków
Wydepilowane ręce prostytutek
Sprawne ręce złodziei
Pachnące ręce masażystów
Zmarszczone ręce naszych babć
Kościste ręce naszych nieżyjących dziadków
Ręce walczące o pokój na świecie
Ręce dotykające otyłych ministrantów
Ręce drapiące śpiącego męża
Ręce duszące kobietę w ciemnym zaułku
Oderwane ręce amerykańskich żołnierzy
Spalone słońcem ręce talibów
Ręce bez dłoni
Ręce ubrudzone mąką
Ręce schowane w kieszeniach
Ręce pokryte bąblami
Ręce trzymające łopatę
Ręce oblane gipsem


Pochwalone bądźcie,
że musicie służyć
tym wszystkim
idiotom świata.




L.J. Grafoman