„Gdy głosów
słyszę tysiące cz.2”
Wyją wyjące
dyszą i sapią
głosów tysiące
historie nieopowiedziane
niezrozumiałe
zamiast snu
bajki
tysiąca i jednej śmierci
spuentowane dzikim szmerem
języka nocy
Chodź
opowiem Ci bajeczkę
o nocy bez snu
krwistych plamach na pościeli
i nadgryzionej skórze na nadgarstkach
w noce takie jak ta
czuję się jak Chrystus
otwierający umysł
jak niebo dla przerażonych
zaglądam głęboko
i nic
strach tylko wyczuwam
i napięcie przedśmiertne
choć oddziela mnie jeszcze
żal za tych co wyją nocami
w mej głowie
tak mi przykro, że nie jestem Chrystusem
może gdybym był
miałbym więcej sił na bycie wśród żywych
błagam o sen
dyszą i sapią
głosów tysiące
historie nieopowiedziane
niezrozumiałe
zamiast snu
bajki
tysiąca i jednej śmierci
spuentowane dzikim szmerem
języka nocy
Chodź
opowiem Ci bajeczkę
o nocy bez snu
krwistych plamach na pościeli
i nadgryzionej skórze na nadgarstkach
w noce takie jak ta
czuję się jak Chrystus
otwierający umysł
jak niebo dla przerażonych
zaglądam głęboko
i nic
strach tylko wyczuwam
i napięcie przedśmiertne
choć oddziela mnie jeszcze
żal za tych co wyją nocami
w mej głowie
tak mi przykro, że nie jestem Chrystusem
może gdybym był
miałbym więcej sił na bycie wśród żywych
błagam o sen
donki chote