Czy z dumą
rzec mogę: tu byłam
Skoro inna
Cię wcześniej zdobyła?
Czy rada
mogę dodać: on mój cały
Skoro inne
przy Tobie już spały?
Czy że z Tobą pierwsza
cieszyć się mogę
Skoro inne
też przeszły tę drogę?
Czy przeżyć muszę
tę złą paranoję
Skoro me serce
I tak jest już Twoje...
~~podła
czwartek, 17 maja 2012
wtorek, 15 maja 2012
Natura miasta
Natura
miasta
Wyłania się ona z błotnistej ulicy
czadem złowieszczym, oddechem dymu
z czarciego smogu i kup gołębicy
miasta natura – natura pyłu
czadem złowieszczym, oddechem dymu
z czarciego smogu i kup gołębicy
miasta natura – natura pyłu
Od rana ciężko po szynach pędzi
zmora straszliwa, bestia potworna
i żywcem w gardle sumienia więzi
błędne spojrzenia, umysł – stan – wojna
zmora straszliwa, bestia potworna
i żywcem w gardle sumienia więzi
błędne spojrzenia, umysł – stan – wojna
Potem obleśnie zagląda giętko
z kominów wielkich potworna gęba
i zalewając śliną swą miękką
do gardeł wpełza ciemnota tępa
z kominów wielkich potworna gęba
i zalewając śliną swą miękką
do gardeł wpełza ciemnota tępa
W południe głośno drepcą okropnie
obślizgłe stada – zapracowane
kłębią się w masę większą dwukrotnie
w pochodzie spalin miastu oddane
obślizgłe stada – zapracowane
kłębią się w masę większą dwukrotnie
w pochodzie spalin miastu oddane
Zasypia wreszcie w wieczornym szale
kolumn wieżowców, neonów męka
wraca w błotniste ulice ospale
miasta natura – matka przeklęta.
~~donki chote
kolumn wieżowców, neonów męka
wraca w błotniste ulice ospale
miasta natura – matka przeklęta.
~~donki chote
Poezja na ulicach (I)
Poezja na ulicach (I)
Tyka Tyka Tyka
wybuchnie znienacka!
Bomba poetycka,
Bomba literacka!
Wpadnie do piwnicy!
wypadnie kominem!
zbudzi zdechłą babcię!
skłóci ojca z synem!
Jak dzika szarańcza
Zdobędzie ulice!
Zetnie białka oczu!
Rozerwie spódnice!
Wylecą przez okna
przemarznięte ciała!
I w gorącym tańcu
trwać będą do rana!
L.J. Grafoman
wtorek, 8 maja 2012
Ballada o błędnych rycerzach
Ballada
o błędnych rycerzach
Księżyc złapałem na oka źrenice
w ciemności złocistej jedyny wybrany
Mieszają się z blaskiem srebrzyste przyłbice
bohaterskie znamię – niepokonany
w ciemności złocistej jedyny wybrany
Mieszają się z blaskiem srebrzyste przyłbice
bohaterskie znamię – niepokonany
Błyszczą szeregi marszem wezbrane
wędrują nocą po siwej polanie
Czy widzisz ? Ich stopy nie ziemię trzymają
- bogowie królewscy podparci ziem skałą
wędrują nocą po siwej polanie
Czy widzisz ? Ich stopy nie ziemię trzymają
- bogowie królewscy podparci ziem skałą
Wtem armia purpury pod miecze im wpada
szaleją w rozpaczy, krew spływa na ciała
I z płonnych szeregów zostały jedynie
słowa kreślone na brudnej maszynie.
szaleją w rozpaczy, krew spływa na ciała
I z płonnych szeregów zostały jedynie
słowa kreślone na brudnej maszynie.
~~donki chote
Subskrybuj:
Posty (Atom)