wtorek, 8 maja 2012

Moja widokówka z tego świata

Co tam u Ciebie? Kiedy wreszcie się pojawisz?
My stoimy tu, nie wiedząc kim jesteśmy, dokąd mamy iść.
Gubimy się we własnych myślach.
Gdybyś tu był mógłbyś pomóc, ale Ciebie nie ma.

Co tam u Ciebie? Kiedy wreszcie się pojawisz?
Nieskończenie długie rozmowy o życiu i śmierci już nam się nudzą,
Cierpienie się nudzi. Upał i skwar.
Gdybyś tu był nie byłoby nudy ,ale Ciebie nie ma.

Co tam u Ciebie? Kiedy wreszcie się pojawisz?
Czekamy na szczęśliwy deszcz, choć potem będzie trzeba zmyć błoto z butów.
Nie kochamy i nie ufamy, boimy się przemijania.
Gdybyś tu był, nie byłoby strachu. Ale Ciebie wciąż tu nie ma.
A my wciąż jesteśmy.


~~podła

piątek, 4 maja 2012

04.05.2012


04.05.2012

Maj taki jaki pamiętam od lat
Deszczowy pochmurny nienawistny
Doskonale oddaje klimat w którym znalazł się
Biedny Kurtz z jeszcze czystym Marlowem
Obłąkańcze gęsto malowane liście czereśni
Targane namiętnie kwaśnym deszczem lokalnego nieba
Pozwala mi na chwilę poczuć tamten klimat
O niebo bardziej ciepły – choć kto to wie –

Póki co po twarzy spływa deszcz
Być może kiedy uwierzę
Przejdzie w krew

Zgroza zgroza – cicho szepcę
Choć nie do końca rozumiem sens słów

~~mrcrowley

czwartek, 3 maja 2012

Butelka



Myślał, że na dnie butelki
jest jakaś nagroda
dlatego codziennie kupował kolejne
Widać w życiu nic nie wygrał.


Myślał, że w butelce znajdzie lekarstwo
dlatego codziennie kupował kolejne
Widać był bardzo chory.

Myślał, że znajdzie dżina w butelce
dlatego codziennie kupował kolejne
Widać miał wiele życzeń.


Myślał, że na dnie butelki
zobaczy tęczę
dlatego codziennie kupował kolejne
Widać miał słabe widoki na niebo.


Myślał, że tam
w tej butelce jest list
dlatego codziennie kupował kolejne
Widać stał się rozbitkiem, w ciemnych falach życia.


~~podła

środa, 2 maja 2012

Dzieciństwo


Dzieciństwo

Umieszczę swoją historię na poddaszu
W upalnym pachnącym drewnem i kurzem strychu
Gdzie jest parę pajęczyn stary dywan
I parapet pełen zaschłych much
Wpatrzonych tępo w brąz podniebnego nieba

Przy oknie pośród kolorowych skrzydełek
Postawię doniczkę z kwiatkiem
Bo tam ciepło bo słońce świeci
Bo z mamą będę podlewał i z nim rozmawiał

Pewnego razu zerwał się silny wiatr
Okno – huk – złamany kwiat –

W domu ostatnio jest jakby ciemniej
Mama wciąż słucha bardzo smutnej muzyki
A babcia bez przerwy ma w oczach łzy
Nawet dziadek bawić się nie chce w Indian

Umieszczę swoją historię na cmentarzu
W zimnej nieładnie pachnącej wilgocią ziemi
Gdzie dostrzegłem dżdżownicę niedopałek papierosa
I kawałek skroni zawinięty naszyjnikiem z jarzębin
Nie wiem czemu wszyscy zaczęli mówić o tacie –

~~mrcrowley